Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka »

KIEDY OGRÓD ZAMIENIA SIĘ W SZPITAL

0

Dawne odmiany róż, rosnące w ogrodach naszych dziadków i rodziców, odznaczały się niską odpornością i często chorowały. Objawiało się to osłabieniem ich kondycji, a także ograniczeniem lub całkowitym zanikiem kwitnienia. Obecnie presja selekcyjna hodowców ukierunkowana jest nie tylko na uzyskanie najpiękniejszych: bujnych i licznych kwiatów, ale także jak najwyższej zdrowotności róż. Odmiany oferowane przez RosaĆwik w przeważającej większości cechują się wysoką odpornością na choroby, oznaczaną w ofercie trzema a nawet czterema gwiazdkami (firma stara się już nie produkować róż o niższej odporności). Wśród proponowanych róż wiele posiada ponadto certyfikat ADR (Allgemeine Deutsche Rosenneuheitenprüfung), który poświadcza zaliczenie najsurowszych możliwych testów odporności. Dlatego pozyskując róże od RosaĆwik, możemy mieć pewność, że będą to nie tylko piękne, ale i żywotne oraz odporne rośliny.

Niestety, nawet najsilniejsza róża może zachorować w niesprzyjających okolicznościach. Najczęściej dzieje się to na skutek naszych niezamierzonych błędów w pielęgnacji. Dzisiaj przyjrzymy się najczęstszym chorobom naszych podopiecznych, których sprawcami są grzyby oraz organizmy grzybopochodne, a następnie podpowiemy, jak ich unikać.

Czarna plamistość liści róży jest bez wątpienia najgroźniejszą chorobą róż wywoływaną przez grzyba Diplocarpon rosae. Objawia się ona występowaniem na liściach początkowo brązowych, a następnie czerniejących plamek, które z czasem powiększają się i zlewają ze sobą. Takie zmiany chorobowe występują również na pędach, kwiatach i owocach. Porażone liście żółkną i przedwcześnie opadają na ziemię. Osłabiona w ten sposób roślina ciężej znosi okres zimowy i słabiej kwitnie w następnym sezonie wegetacyjnym. Racjonalnym rozwiązaniem jest uprawa odmian odpornych na czarną plamistość. Odmiany, które nie są na nią odporne, opryskuje się środkami grzybobójczymi, lecz ich stosowanie wymaga cierpliwości i systematyczności. W przeciwieństwie do pozostałych infekcji grzybowych czarna plamistość róż rozwija się także w warunkach słonecznej i suchej pogody.

 

Mączniak prawdziwy róż wywoływany jest przez grzyba Podosphaera pannosa. Zarodniki tego grzyba zimują na pąkach, dlatego raz zainfekowana roślina choruje przez wiele lat, słabnąc i ograniczając kwitnienie. Pierwszym specyficznym objawem jest biały nalot na liściach, które wyglądają jak posypane mąką. Na pędach oraz kwiatach przyjmuje on wełnistą formę, przypominającą zabrudzoną watę. Porażone liście zwijają się i opadają na ziemię. Wysoka temperatura i wilgotność powietrza sprzyjają rozwojowi grzyba.

 

Mączniak rzekomy róż wywoływany jest przez grzybopodobnego lęgniowca Peronospora sparsa. Objawia się plamami na liściach, pędach oraz kwiatach - początkowo żółtymi, później przyjmującymi barwę czerwonofioletową lub brunatną. Jeśli środowisko wokół róż jest wilgotne, na spodniej stronie liści pod plamami pojawia się dodatkowo biały nalot.

Za rdzę róż odpowiedzialne są trzy gatunki grzybów z rodzaju Phragmidium. Objawem są występujące wiosną na pędach i liściach pomarańczowe zgrubienia. W późniejszym okresie na dolnej stronie liści wykształcają się również pomarańczowe oraz brązowe grudki produkujące i rozsiewające zarodniki. W wyniku porażenia pędy i liście ulegają deformacji, zamierają i opadają na ziemię. Rdza rozwija się intensywnie w warunkach zwiększonej wilgotności, natomiast w czasie słonecznej i suchej pogody choroba ulega zahamowaniu.

Szara pleśń jest powszechnie występującą infekcją wywołaną przez grzyba Botrytis cinerea. Pleśń o wyglądzie brudnej, szarej waty atakuje kwiatostany i pąki kwiatowe, doprowadzając do ich zamierania. Zarodniki zimują na opadłych liściach i porażonych pędach.

Jak się Państwo zapewne już domyślają, stosowanie oprysków środkami grzybobójczymi zazwyczaj jest rozwiązaniem doraźnym, niekiedy nawet bardzo skutecznym, lecz nie gwarantującym całkowitej likwidacji źródła choroby, którą są wszechobecne zarodniki grzybów. Najbardziej skuteczną bronią pozostaje profilaktyka. Tylko systematyczne usuwanie porażonych liści i pędów oraz zgrabianie liści opadłych na ziemię uniemożliwi rozprzestrzenianie się czy nawrót infekcji. Usunięte części chorych roślin poddajemy spaleniu lub utylizujemy poza ogrodem, ponieważ proces zwykłego ich kompostowania nie niszczy zarodników! Wilgotne środowisko sprzyja rozwojowi grzybów, a niekiedy nawet jest warunkiem ich rozwoju. Dlatego przestrzegajmy reguły sadzenia róż na stanowiskach słonecznych i przewiewnych, zachowując zalecane odstępy pomiędzy poszczególnymi krzewami. Niemniej ważne jest także umiejętne podlewanie róż. Wodę lejemy pod krzaki, unikając zwilżania nią liści i pędów. Woda rozbryzgująca się z dużą siłą na ziemi przenosi obecne w niej zarodniki bezpośrednio na roślinę. Pamiętajmy również o ostrożnym podawaniu nawozów z dużą zawartością azotu, bo ich przedawkowanie może osłabić róże.

 

Dzisiejszy wpis otwiera może nieco wyświechtana, ale przecież prawdziwa mądrość życiowa o zmiennych kolejach naszego losu. Aby nie żegnać się z Państwem w ponurym nastroju wywołanym opisem chorób, które mogą dopaść nasze róże, na koniec zamieszczam fotografie mojej ukochanej Ghislaine de Féligonde, która właśnie rozpoczęła powtórne kwitnienie. A ja już prawie utraciłem na to powtórne kwitnienie nadzieję...

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

* - Pole wymagane
Sklep jest w trybie podglądu

Ta witryna używa plików cookie. Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

{nocache:3ae1295a564b2b2a4be4e2c9986ca8a5#0}
Sklep internetowy Shoper.pl