Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka »

OCZYSZCZAĆ CZY NIE? OTO JEST PYTANIE!

0

Przekwitające kwiaty mogą wyglądać naprawdę dramatycznie. Wszyscy od dzieciństwa przechowujemy w pamięci idealne obrazy rozkwitłych w pełni róż lub ich dopiero rozwijających się pąków. Bez problemu potrafimy przywołać je w naszej wyobraźni. Kwiaty róż są powszechnie uznawane za symbol doskonałego piękna, czystych albo namiętnych wzruszeń oraz elegancji opartej na skromnej prostocie lub bujnym przepychu.

Przekwitła róża może jednak budzić odmienne skojarzenia…

Niektórym, bardziej wrażliwym opiekunom róż taki widok może sprawiać po prostu przykrość. Dla innych bywa impulsem do rozmyślań o przemijaniu wszystkiego, co jest ulotne i co trzeba kochać, dopóki jeszcze jest z nami. Są też tacy, którzy zainspirowani edukacją ekologiczną i szacunkiem dla przyrody w przekwitających kwiatach róż dostrzegają koniec pierwszego etapu ich przemiany w owoce i nasiona — magiczną kontynuację odradzającego się cyklicznie życia.

Moja żona poprosiła mnie, żebym nie publikował zbyt wielu drastycznych fotografii przekwitających róż. Dlatego jako przykład przekwitania zamieszczam odmianę silnie rosnącej i żywotnej, pnącej odmiany Roter Korsar. Ten okaz to jeszcze młoda róża, która poprzedni rok spędziła w donicy stojącej na balkonie (o różach tarasowych napiszę już wkrótce). Tej niefortunnie zimnej wiosny wysadziliśmy ją do gruntu. W czasie marcowych przymrozków nieco ucierpiała, tracąc wiele już rozwijających się pąków. Na szczęście po ostrożnym nawożeniu i podlewaniu odrodziła się, ostatecznie wydając w czerwcu piękne, krwistoczerwone kwiaty. A teraz zaczyna przekwitać.

 

Pan Andrzej z RosaĆwik zaleca obcinać przekwitnięte kwiaty powyżej piątego liścia, pozostawiając część przylistka z kątem liściowym. W tym miejscu wybija najmocniejszy pęd zwieńczony dorodnymi kwiatami.  Starajmy się przy tym używać ostrych narzędzi, które nie będą miażdżyć pędów, tylko maksymalnie ograniczą powierzchnię ciecia. Zawsze pamiętajmy, że każde naruszenie tkanki otwiera u rośliny wrota dostępu dla szkodliwych drobnoustrojów.

Odpowiadając na zawarte w tytule pytanie, producenci RosaĆwik zdecydowanie zalecają obcinanie przekwitłych kwiatów róż. W odmianach wielokwiatowych, rabatowych, okrywowych, rosnących w grupach warto pokusić się o równoczesne obcięcie wszystkich kwiatów róż w momencie, gdy 80% kwiatostanów już przekwitło. Nie żałujmy tych świeżych 20% kwiatów, które przecież równie pięknie mogą wyglądać w wazonie. Taki radykalny zabieg da efekt równoczesnego bujnego, powtórnego kwitnienia.

U obficie kwitnących i okazałych krzewów oczyszczanie ich z przekwitniętych kwiatów bywa czynnością czasochłonną i zapewne nużącą. Jest to jednak konieczne, jeśli zależy nam na silnych i odpornych roślinach, które za podjęty wysiłek niechybnie odpłacą się jeszcze obfitszym i okazalszym kwitnieniem w przyszłości.

Dla bardzo zajętych lub wygodnickich opiekunów pozostają oczywiście odmiany o wysokiej zdolności do samooczyszczania się z przekwitniętych płatków, dzięki czemu po prostu opadają one same na ziemię. Pamiętajmy jednak, że lenistwo nigdy nie popłaca. Samooczyszczanie się kwiatów z płatków w żaden sposób nie  rozwiązuje problemu inwestowania energii i substancji odżywczych w owoce oraz nasiona. Musimy pamiętać, że zawsze odbywa się to znacznym kosztem rozwoju pędów, a przede wszystkim — kolejnych pąków kwiatowych w przypadku róż kwitnących wielokrotnie w ciągu sezonu.

 

U odmian róż, które wykorzystuje się w przetworach możemy ostatnie, jesienne kwiaty  pozostawić na krzewach i zaczekać, aż rozwiną się z nich owoce. W tym miejscu należy przypomnieć botaniczną ciekawostkę, że  to, co uznajemy za owoc u róży, jest w rzeczywistości tzw. owocem pozornym, zwanym potocznie szupinką. W niej kryją się właściwe owoce w formie drobnych niełupków przypominających kształtem maleńkie bladożółte nasiona słonecznika. Jesienią szupinki róż po pełnym wybarwieniu się na pomarańczowy, czerwony lub brązowy kolor możemy zebrać na domowe przetwory o bardzo wysokiej zawartości witaminy C (o tym napiszę jesienią) lub po prostu pozostawić na krzakach, by zimą zdobiły ich nagie, cierniste pędy. Dodatkowo będą wówczas doskonałym pokarmem dla ptaków, których w ostatnich latach coraz więcej gości w naszych ogrodach. Natura bowiem, proszę Państwa, powraca tryumfalnie do naszego bliskiego sąsiedztwa!

Komentarze do wpisu (0)

* - Pole wymagane
Sklep jest w trybie podglądu

Ta witryna używa plików cookie. Korzystając z tej strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Sklep internetowy Shoper.pl