
Ghislaine de Feligonde – to jedna z tych odmian róż, które przy odrobinie pielęgnacji kwitną całe lato
Drugie kwitnienie róż – co zrobić, żeby było obfite?
Pierwsze kwitnienie róż zawsze wzbudza wiele emocji – w końcu to właśnie na te pierwsze pąki i kwiaty ogrodnicy czekają cały rok! Gdy radość po tym wspaniałym spektaklu już nieco opadnie, warto zadbać o swoje krzewy, by za chwilę dały kolejny popis. Co zrobić, aby drugie kwitnienie róż było równie spektakularne? Sprawdź nasze wskazówki.
Czy wszystkie róże zakwitną drugi raz?
Nieprzerwane kwitnienie to jedna z najbardziej pożądanych cech róż – w końcu kto nie chce cieszyć się ich pięknem jak najdłużej? Wiele współczesnych odmian kwitnie wielokrotnie w ciągu sezonu, są jednak i takie róże, których kwiaty pojawiają się tylko raz.
Ze względu na kwitnienie, róże dzieli się więc na:
- róże kwitnące jeden raz – należy do nich wiele odmian pnących (np. ramblerów) oraz sporo róż historycznych; obsypują się kwiatami tylko raz w roku,
- róże kwitnące wielokrotnie – należą do nich nowoczesne róże pnące, rabatowe, angielskie czy parkowe; powtarzają kwitnienie co najmniej dwa razy w sezonie, a bardzo często kwitną falami przez całe lato.
Dlaczego niektóre róże kwitną raz, a inne wielokrotnie? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba cofnąć się do historii. Pierwotnie uprawiane w Europie róże historyczne (czyli gatunki, które wyhodowano do 1867 roku) kwitły tylko raz w roku. Pozostawiało to oczywiście duży niedosyt, dlatego hodowcy szukali sposobu na to, aby kwitnienie przedłużyć. Udało się to dopiero pod koniec XVIII wieku, gdy do Europy trafiły róże chińskie. Skrzyżowanie odmian historycznych z chińskimi pozwoliło uzyskać ogromną liczbę odmian, które kwitły więcej niż raz.
Co zrobić, aby drugie kwitnienie róż było obfite?
Uprawa róż kwitnących wielokrotnie co do zasady nie różni się od uprawy odmian kwitnących raz. No, może poza tym, że przynosi znacznie więcej radości z oglądania kwiatów przez całe lato. Okazuje się jednak, że w ogrodniczym świecie wciąż jeszcze panuje przekonanie, że drugie kwitnienie jest słabsze niż pierwsze. A przecież wcale nie musi tak być! Trzeba po prostu wiedzieć, jak wspomóc róże, aby każde kolejne kwitnienie było równie obfite jak to pierwsze. Co warto zrobić po pierwszym kwitnieniu?
Obetnij przekwitłe kwiaty
Najprostsza i najbardziej skuteczna metoda przedłużenia kwitnienia to regularne obcinanie przekwitniętych kwiatów. Dzięki temu pobudza się różę do wytwarzania kolejnych pąków. Gdy przekwitłe kwiaty zostają na krzewie, roślina dostaje sygnał, że wykonała swoją pracę i może zacząć zawiązywać owoce – wówczas całą energię przeznacza właśnie na ten proces.

Regularne przycinanie przekwitniętych kwiatów to zabieg, którego nie wolno pominąć, jeśli chcesz, aby róża kwitła cały sezon
Jak prawidłowo przycinać? Nie ma w tym wielkiej filozofii – najlepiej jest obciąć przekwitnięty kwiat nad pierwszym od góry, dobrze wykształconym (5-listkowym) liściem na pędzie. Pamiętaj, aby cięcie wykonywać czystym, zdezynfekowanym sekatorem – zmniejszysz tym samym ryzyko zapadnięcia róży na chorobę grzybową.
Zadbaj o odpowiednie nawożenie
Aby obficie kwitnąć, róże potrzebują odpowiedniej dawki składników odżywczych. Trzeba o tym pamiętać nie tylko na początku sezonu, ale również „w środku”, czyli właśnie po pierwszym kwitnieniu. Czym więc nawozić, aby stymulować wyrastanie nowych pąków? Po pierwszym kwitnieniu należy zrezygnować z nawozów azotowych – sprawiają one bowiem, że roślina się pięknie rozrasta, ale wytwarza głównie nowe liście. Różom warto dostarczać natomiast potas i fosfor, czyli pierwiastki odpowiedzialne za zawiązywanie i rozwój kwiatów.
Jakie nawozy wybierać? Wśród nawozów naturalnych prym wiodą oczywiście obornik oraz kompost, którymi można nawozić rośliny bezpiecznie i bez ryzyka przenawożenia. Kompost nie jest typowym „stymulatorem” kwitnienia, natomiast wzbogaca glebę i poprawia jej strukturę. Dzięki regularnemu podsypywaniu rabat kompostem, nawet z kiepskiej gleby można zrobić dobre, jakościowe podłoże. Obornik jest cennym źródłem składników odżywczych, ale zdecydowanie rekomendujemy stosowanie go tylko w okresie wczesnowiosennym, gdyż zawiera sporo azotu.
Jeśli zaś chodzi o nawozy mineralne, warto wybierać te wieloskładnikowe z przewagą potasu i fosforu. Trzeba natomiast uważać z ich dawkowaniem i stosować się ściśle do zaleceń producenta. Nadmiar w tym przypadku nie sprzyja bujnemu kwitnieniu, a wręcz działa odwrotnie: może prowadzić do zasolenia gleby i uszkodzenia systemu korzeniowego. Rośliny wówczas więdną (mimo podlewania), a ich liście przebarwiają się lub usychają. Wygodne w użytkowaniu są nawozy w płynie albo całkowicie rozpuszczalne w wodzie – w szybki i doraźny sposób dostarczają roślinie tego, co najbardziej potrzebne po pierwszym kwitnieniu. Z naszego wieloletniego doświadczenia wynika, że godny polecenia jest na przykład nawóz Kristalon.
Regularnie podlewaj
Brzmi banalnie, prawda? Trzeb jednak pamiętać, że róże potrzebują do kwitnienia naprawdę dużej ilości wody. W czasie krótkotrwałej suszy krzew prawdopodobnie nie uschnie, ale zamiast produkować kolejne pąki, przeznaczy energię na przetrwanie. Z tego względu trzeba podlewać róże regularnie i obficie. W ostatnich latach w Polsce obserwuje się suszę hydrologiczną, dlatego tym bardziej nie powinno się zostawiać róż samych sobie.
Jak podlewać prawidłowo? Podstawowa zasada brzmi: obficie, ale nie codziennie. Wówczas woda dociera do głębszych warstw ziemi, a róża zapuszcza korzenie głębiej w poszukiwaniu wilgoci. Dzięki temu nie rozleniwia się, ale buduje solidny system korzeniowy.
Twoje róże nie kwitną? 3 możliwe przyczyny
Twoje róże kwitną słabo albo wydają się w ogóle nie szykować do kolejnego kwitnienia? Przyczyn takiego stanu może być kilka. Oto 3 najczęstsze!
Nadmiar azotu w nawozach albo brak nawożenia
Róże, tak jak inne rośliny kwitnące długo i obficie (np. dalie), wymagają regularnego dostarczania im składników odżywczych. W przeciwnym razie być może zakwitną, ale zdecydowanie nie będzie to spektakularne widowisko. Błąd, który może powodować słabe kwitnienie to używanie nawozów z przewagą azotu w okresie kwitnienia i tuż po nim. Azot stymuluje rozrost krzewu, ale nie wpływa pozytywnie na zawiązywanie pąków kwiatowych.
Choroby i szkodniki
Krzewy zaatakowane przez choroby grzybowe albo przez szkodniki naturalnie będą miały problem z kwitnieniem. Do najczęstszych szkodników róż, które osłabiają kwitnienie należą:
- mszyce,
- przędziorki,
- kwieciak malinowiec,
- bruzdownica pędówka.

Mszyce to jeden z najbardziej powszechnych szkodników róż. Oblepiają pęd i wysysają z niego sok, co prowadzi do zahamowania wzrostu rośliny
Szkodniki potrafią całkowicie zniszczyć pędy i pąki, dlatego regularna obserwacja róż (obowiązkowo również spodniej strony liści!) powinna być regularną praktyką każdego ogrodnika. Im szybciej zauważysz nieproszonych gości, tym większa szansa na pozbycie się ich całkowicie.
Pędy płonne
Róże mogą słabo kwitnąć również wtedy, gdy na krzewie wyrośnie zbyt dużo pędów płonnych. Rozpoznasz je bardzo łatwo: są długie, zielone i zakończone rozetą liści bez pąka (to nie to samo, co dzikie pędy, które są jasnozielone i matowe). Pędy płonne pojawiają się na róży jako konsekwencja wiosennych przymrozków albo zbyt dużego zacienienia krzewu. Żeby pobudzić roślinę do kwitnienia, należy przyciąć taki pęd o około 1/3 długości. Po takim zabiegu kolejny wypuszczony pęd powinien zakończyć się już pąkiem.
Róże, które bujnie kwitną przez cały sezon to marzenie każdego ogrodnika. Co robić, aby różane krzewy cieszyły oko od czerwca aż do jesieni? Kluczowa jest oczywiście odpowiednia i regularna pielęgnacja posadzonych roślin, ale i to, w jakiej kondycji krzewy zostały zakupione. Jeśli szukasz zdrowych, dobrze ukorzenionych róż, zajrzyj do oferty naszej szkółki. Nieustannie poszerzamy ją o wyjątkowe odmiany, które zachwycają zarówno wyglądem, jak i odpornością.
Halina z Mazur
Bardzo dziękuję za te cenne wskazówki, przy moim nasłonecznionym balkonie są dla mnie super inspiracją. Pozdrawiam i czekam na więcej:)
Halina z Mazur
Bardzo dziękuję za te cenne wskazówki, przy moim nasłonecznionym balkonie są dla mnie super inspiracją. Pozdrawiam i czekam na więcej:)