POCHWAŁA OSTROŻNEJ BRUTALNOŚCI 0

Szanowni Państwo, po zbyt długiej przerwie powracamy do rozważań nad opiekowaniem się roślinami, które w zamian obdarzają nas najpiękniejszym kwieciem. Tej wiosny ze względu na wiadome okoliczności przywleczone ze Wschodu wielu z nas mogło wreszcie poświęcić naszym różanym podopiecznym więcej czasu i pracy, czego efekty niewątpliwie widoczne są w Państwa ogrodach i na balkonach czy tarasach. Już wyraźnie też widać, że piękna pogoda, racjonalne nawożenie (pamiętajmy o podlewaniu!) i systematyczne zabiegi pielęgnacyjne prowadzone zgodnie ze sztuką uprawy róż nagrodzą nas tego lata wyjątkowo obfitym kwitnieniem. Świadczy o tym  wyjątkowo duża liczba zawiązanych pąków kwiatowych.

Ciepły kwiecień i początek maja pobudził wiele krzewów do wydania nowych pędów, które w tej chwili rosną w górę jak na drożdżach! To znakomita okazja, by zapewnić sobie na następny rok jeszcze większą eksplozję kwiatów. Jak zapewne Państwo pamiętają, jesienią nakłanialiśmy Was do  naginania zeszłorocznych  pędów tak, aby ułożone były możliwie jak najbardziej poziomo. Kto nas posłuchał, ten dzisiaj cieszy się licznymi pionowymi odrostami, na których róże chętnie zawiązują kwiatowe pąki. Naukowcy nazywają to fototropizmem dodatnim, czyli dążeniem zielonych części roślin w kierunku słońca, a my korzystamy z tej skłonności, zyskując gęste i bogato ukwiecone krzewy.

Operację naginania pędów możemy również przeprowadzić teraz, zanim zaczną one drewnieć.  Uśpione pąki wydadzą jeszcze w tym sezonie pionowe odrosty i krzew się zagęści. Musimy jednak być szczególnie ostrożni, zwłaszcza teraz. W początkowej fazie wzrostu nawet bardzo silne i wysokie pędy są dosyć łamliwe, a nawet mają tendencję do całkowitego wyłamywania się ze swej nasady. Podpinając je do linek, kraty czy innych konstrukcji bądźmy stanowczy, lecz zarazem ostrożni. Najlepiej jest naginać je stopniowo. Nie zginajmy nigdy szczególnie łamliwych czerwonych (bardzo młodych) pędów, poczekajmy, aż zzielenieją. Róże uwielbiają takie traktowanie, reagując na nie jeszcze silniejszym wzrostem. Jest jednak granica tej ogrodowej przemocy, której nie możemy przekroczyć, a stanowi ją opisana wyżej, za każdym razem niemiło zaskakująca kruchość młodych pędów. Musimy mieć ją zawsze na uwadze. Stąd też wziął się tytuł niniejszej publikacji -  zainspirowany moją niesforną żoną, która czasami także wymaga twardej ręki. Z trudem przychodzi mi wymagać, by zamknęła zbyt długo otwarte chłodnego dnia okno lub zjadła nieco więcej wzmacniającej zdrowie zupy. Zazwyczaj jednak moja stanowczość dobrze wpływa na jej rozkwitające nie tylko na słońcu piękno. A to przecież jest najważniejsze.

Wracając do spraw przyziemnych: wraz z coraz cieplejszymi nocami oddala się od nas groźba mączniaka rzekomego. Przypominamy, że naszych róż nie trzeba chronić opryskami przed chorobami, bo same dadzą sobie z nimi radę. Jeśli oprysk będzie zbyt mocny, liście zaczną żółknąć, a później zasychać. Przymrozki już minęły i jeśli nawet pozostawiły po sobie karbowane liście, to następne będą już rozwijać się normalne.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium