I NADZIEJA STAŁA SIĘ CIAŁEM... 0

Mamy zatem napływające fala za falą nowe kwitnienia, wzbierające każdej nocy. Nieśmiałe pąki, które w uśpieniu oczekiwały na tajemniczy sygnał, nagle zaczęły rozwijać się jeden po drugim, gałązka po gałązce, krzew po krzewie. Jakie to szczęście, że róże nie są jak rzepak, który oślepia podróżujących i niebezpiecznie odurza tych, którzy odważyli się wejść w głąb jego pól. I że nie są jak maki lub chabry, które jedynie ożywiają monotonne zboża. Albo szybko przekwitające jak zdradliwa forsycja, migdałek czy lilaki.

No to jakie są kwitnące wiosną, latem i jesienią róże? To modelki wychodzące na wybieg jedna po drugiej, ciągle przykuwające uwagę, każda bardziej zadziwiająca od poprzedniej. To operowe diwy, które po podniesieniu kurtyny rozkładają przed widzami swe wymyślne szaty coraz szerzej w miarę, jak ich śpiew wzmacnia się i pięknieje. Róże bywają nawet morskimi syrenami, które śpiewając zwodzą nas swym zapachem. Skłaniają do słodkich marzeń o porzuceniu wszystkiego i zatopieniu się w chwili na całą wieczność. Przecież te doznania piękna nigdy już nas nie opuszczą. Zawsze będziemy chcieli do nich powracać we wspomnieniach. Albo - najlepiej - prawidłowo opiekując się naszymi różami.

 Proszę Państwa! Wchodzimy w najpiękniejszy okres naszej corocznej przygody z różami. Delektujmy się nim, nie zapominając o nawożeniu, podlewaniu i ewentualnych opryskach. Ja na przykład tej wiosny stoczyłem już kilka bitew z mszycami, które jak to mszyce, falami atakują najmłodsze pędy i pąki. Dlatego powtarzając w razie konieczności opryski co 10-14 dni, starajmy się zapobiec nawrotom ich radosnej, przepraszam za szczegóły biologiczne, masowej kopulacji. Państwa róże są, mam nadzieję, dobrze odżywione i nawodnione, dlatego też bardzo przyciągają mszyce. Systematycznie (lecz nie obsesyjnie - nie popadajmy bowiem w paranoję) przeglądajmy szczególnie najmłodsze pędy. Czasami wystarczy strząsnąć te owady, jeśli są nieliczne, na ziemię. Jeszcze skuteczniejsze jest spłukiwanie mszyc silnym strumieniem wody, ale jest bardzo ważne, by wykonywać tę czynność rano, aby mokre liście zdążyły całkowicie wyschnąć przed wieczorem. Mszyca jest szkodliwa tylko wtedy, gdy siedzi na roślinie, a gdy raz z niej spadnie, nie zdoła już na nią wrócić. I pamiętajmy, że opryski wykonujemy tylko wczesnym rankiem albo późnym wieczorem, aby nie truć nimi ciężko pracujących pszczół!

A teraz zapraszam do obejrzenia małej galerii rozkwitających właśnie róż. Kilka dni temu były to podlotki, teraz już są całkiem dojrzałe. Ta telenowela pod tytułem "Jaka jeszcze ślicznotka pojawi się na przyjęciu?" będzie miała oczywiście ciąg dalszy.

Graham Thomas® (poranna niespodzianka przed wyjściem do pracy)

Harlekin® (na tarasie w donicy, kontemplowana w trakcie wieczornego wyciszenia)

Golden Gate® (sobotni grill w dobrym towarzystwie)

Florentina® (nie ma wątpliwości, że róża jest mistyczną tajemnicą)

Bajazoo® (czasami trzeba zapomnieć o trudnych sprawach i cieszyć się, że po prostu jest ładnie)

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium